Automotywacja, czyli jak nie dać się pokonać prokrastynacji

Prokrastynacja co to takiego?

Prokrastynacja jest naturalną ludzką skłonnością do odkładania rzeczy do zrobienia na później.

Wyobraź sobie, że masz do wykonania kluczowe zadanie, którego termin realizacji zbliża się z każdą sekundą. W celu spotęgowania grozy sytuacji i napięcia dodam, że jest to zadanie z sekcji Twoich „ulubieńców”. Są to wszelkie duże, nowe, nudne, żmudne i generalnie mało przyjemne obowiązki, które ktoś potrzebuje zrobić. Tym razem padło na Ciebie, a czas – jak przystało na jego naturę – oczywiście pędzi nieubłaganie.

Żeby jeszcze silniej poczuć dramatyzm tej sceny – pomyśl proszę o zadaniu, którego najbardziej nie lubisz wykonywać… Przedstawiam Ci „Żabę”.

Co mają żaby do zarządzania czasem?

W psychologii osobistej efektywności tak właśnie – „żaby” – nazywamy nielubiane obowiązki, które najczęściej podlegają prokrastynacji. Jest to naturalna tendencja, by odkładać nieprzyjemne emocjonalnie zadania, aż do momentu, w którym termin ostateczny jest tuż, tuż za rogiem. Jeśli go przekroczysz, czekają Cię negatywne konsekwencje. W zależności od charakteru „żaby” może to być bardzo duża kara finansowa, utrata pracy, nadgodziny, osłabienie wizerunku. Może to być także to, że komuś dla Ciebie ważnemu będzie najzwyczajniej w świecie przykro.

Jeśli masz takie doświadczenia – witam Cię w świecie zdrowych przedstawicieli i przedstawicielek ludzkiego gatunku.

Prokrastynacja – poznaj ten mechanizm od środka

Mechanizm prokrastynacji pomoże nam zrozumieć Cyril Parkinson – brytyjski historyk, doradca rządów Wielkiej Brytanii i autor 60 książek, z których „Prawo Parkinsona” uczyniło go ekspertem w sprawach administracji publicznej. Przenieśmy się do Wielkiej Brytanii w 1955 roku. W kioskach właśnie pojawiło się najnowsze wydanie tygodnika „The Economist”. To na jego łamach Cyril Parkinson wyjaśnił, jak działa jego prawo – „Prawo Parkinsona”. Powołując się na przykłady urzędników, zaznaczył, że jeśli pracownik ma określony czas (np. tydzień) na wykonanie jakiegoś zadania, to zostanie ono wykonane w najpóźniejszym możliwym terminie. Czyli jeśli termin realizacji to środa o 15.00, a praca zazwyczaj zajmuje godzinę, z dużym prawdopodobieństwem Twój ogień motywacji zapłonie o 14.00.

Bardzo często kiedy stajemy twarzą w twarz z takim „żabim” zadaniem pokłady naszej kreatywności kierują się w stronę poszukiwania ciekawszych sposobów na spędzenie czasu. Przypomnij sobie czasy nauki do trudnych i wymagających egzaminów. Czy zdarzyło Ci się kiedyś wymienić analizowanie podręczników i materiałów na oglądanie serialu, układanie ubrań w szafie, czy nawet dokładne sprzątanie mieszkania? Są takie chwile, kiedy dosłownie wszystko jawi się jako lepszy wybór, niż bliski kontakt z „Żabą”. A ona – jak to żaba – potencjalnie może zamienić się w księcia lub księżniczkę. Przynajmniej tak obiecywali nam w bajkach na dobranoc 🙂

Zjedz tę żabę, czyli prokrastynacja, a strategie szybkiej automotywacji

W konfrontacji z „żabim zadaniem” na liście dziennej naturalną reakcją jest chęć wykonania go na sam koniec dnia. Zazwyczaj wydaje nam się, że lepszym pomysłem jest „rozgrzanie się” na kilku prostych zadaniach, jakaś smaczna kawa też nie zaszkodzi i przyjdzie TEN moment, kiedy spłynie na nas fala potężnej motywacji do zmierzenia się z najgorszym zadaniem na dany dzień.

Niestety! Najczęściej taki scenariusz kończy się tym, że „żaba” wisi przez cały dzień, jak niewidzialna siekiera nad naszą głową i nie daje o sobie zapomnieć. Ostatecznie… zostaje przeniesiona na następny dzień, lub nasze plany prywatne skończą w strefie marzeń, bo potrzebujemy pracować dłużej.  Brian Tracy (kanadyjski mówca, którego wystąpień każdego roku słucha ćwierć miliona odbiorców z całego świata) w swojej książce „Zjedz tę żabę” proponuje proste rozwiązanie. Staraj się każdego dnia wykonać „żabie zadanie” najszybciej jak to możliwe.

Jeśli uda Ci się przełknąć ten ciężki temat, wprowadzisz się w tryb efektywności, a wszystkie kolejne zadania w porównaniu do tego najtrudniejszego będą wydawały się o wiele łatwiejsze do wykonania.

Zrób pierwszy krok

„Najtrudniejszy pierwszy krok…” jak w dawnej piosence, którą z pewnością kojarzysz. Z odkładanym zadaniem jest dokładnie tak samo. Jeśli chcesz zmotywować się do działania, wytypuj pierwszą najmniejszą czynność, która pozwoli Ci zacząć. Zamiast przekonywać się do zrobienia całości – przekonaj się do wykonania pierwszego kroku! Może to być zapisanie tytułu, rozpisanie w punktach planu pracy czy nawet włączenie komputera.

Potnij „słonia” na kawałki

Jeśli zadanie, które odkładasz jest duże – taki nasz „słoń” – i zajmie Ci sporo czasu, podziel je na mniejsze części. Daleki termin realizacji świetnie łączy się z chęcią odkładnia rozpoczęcia pracy. Ustal ze sobą kilka wcześniejszych terminów i części zadania, które po kolei chcesz zrealizować. Kiedy Twój mózg zorientuje się, że znalazł się na trasie w kierunku mety, dużo trudniej będzie mu odpuścić.

Życzę Ci samych sukcesów w jedzeniu „żab”. Niech jak najczęściej zamieniają się tak magicznie w to, co chcesz, jak obiecywano nam w bajkach.

Anna Malarz